Sokół, M. Starosta "W sercu". 2011-09-27 23:14:31


Dziś przeczytalam coś u kobiety, którą pokochałeś. Nie chcę oceniać, że przychodzi Ci to z łatwością. Może masz niepowszechnie ogromne i pojemne serce. Ile nas tam już nosiłeś? Dwie, trzy? Połykając nasze dusze raz po raz, kradłeś nas.
To nie w imię paktu jakiegoś szaleńczego, bo Twój przykład wciąż traktuję jako przestrogę.
Ona zapytała, ja kolejną już godzinę o tym myślę. Nawet prysznic nie strał ze mnie tego brudu złych wspomnień o Tobie.
Jak bardzo w swej naiwności można wierzyć w trwałość relacji między ludźmi?
Jak często można usilnie sobie przypominać o ich rychłym końcu?
Jak długo można wisieć gdzieś w próźni łapiąc wciąż na nowo ostatni chłyst powietrza?

Wczoraj zabiłam kolejne z moich marzeń, gołymi rękoma ukatrupiłam to maleństwo.
Ogarnia mnie pustka, od środka, a wgłowa wisi już na ostatniej żyle, przez którą przepływa żółć mojego wewnętrznego robactwa.
I niby wszystko jest w porządku...

Do góry nogami, z zamkniętymi oczami i dziurą w czaszce.
Zaczynam budować słowo na: "S".

skomentuj (2)



Chodź, poprowadzę Cię tam. 2011-08-12 01:55:27


Zamknij oczy.
Wyobraź sobie atmosferę taką, że możesz zawiesić siekierę,
Tak intensywnie. Oddycham.
Jadę, trasa: aglomeracja.
Słucham: "O, to wcale nie ma sensu. Za mało masz, a za duzo chcesz dać./Ile jeszcze możesz dać od siebie, nim zabijesz wszytsko w sercu."
Nie otwieraj oczu. Wyobraź sobie pokój, kiedyś jak azyl, dziś już tylko nieumiejętnie ustawione ściany i kipeski PRL'owski wystrój. Na siłę zapalam świeczki, by móc poczuć ten chwilowy nastrój pseudo-romantyczny.
Różowa guma do żucia, unoszący się w powietrzy zapach cannabiss i tytoniu. Naga kobieta, to ja.
Po 5. latach myślisz, że jest inaczej.
Doprawdy?
Ona, ja, otulona białym kocem, pieprząca symbolikę. Już. Wreszcie.
On, po tych latach komulsywnie zwizany z kobietą i jej córką.
Inny kłamiący o gwiazach, sam jeszcze nie wie, czego chce.
Ona zawieszona w piepszonym letargu gdzieś pomiędzy bólem a rozkoszą,
odpala kolejnego papierosa, myśląc, że któryś nich wierzy w tę byłą samotność, jaką dzielili się dotychczas.
2.00 początek nowego dnia.
Dzieńdobry?

skomentuj (0)



aktualnie 2011-07-03 22:43:06


Rozplątuje papiloty frywolnych myśli.
Czując ulgę, skaczę ponad falami
morza
Parami obchodza mnie kochliwi w czarnych twarzach ludzie,
Deklarując swe marne miłostki, całując - myślą o innych,
obietnice pięciominutowe wypalają nas od środka.
Mam przewagę, bo już w nie nie wierze.
Nie ufam, idę dalej, skaczę z nieba i lecę ku planetom.
Wkońcu nadszedł mój czas!

skomentuj (1)



Różnice indywidualne? 2011-04-13 23:15:35


- " Koledzy smieją się ze mnie, że będę starym kawalerem z psem."
- "To zabawne, bo ja zaczęłam wierzyć, że będę starą panną z kotem.
To zadziwiające, bo zauważ, że taki stary pan z psem nie ma szans na spotkanie starej pani z kotem.".

-"Zachowujesz się jak stara żona, zadajesz pytanie i sama sobie na nie odpowiadasz. Szkoda, że nie nosisz podomki i nie masz papilotów."
<W domyśle> - "Przecież mam na sobie dres".

Sama się dziwię, że postanowiłam o tym napisać. Takie banalne rozmowy, niczym towar deficytowy, wprawiają mnie nadal w zastanowienie. Zmieiam się.
Przewartościowałam sobie świat.
Utrwalam pewne postawy.
Jednak nadal wzruszam się wiatrem na policzkach i zapachem kawy, kiedy maluję rzęsy.
Zmienilam swoje położenie na mapie, nie potrzebuje juz azymutu, wystarczy mi MOJA pewność siebie.

Czekam na to spotkanie z Nieznajomym. Jednak nie tak usilnie jak kiedyś.
Dziś do listy moich osiągnięć dopisuję pokorę.



skomentuj (0)



Jak nigdy. 2010-11-30 11:09:19


Teraz wszystko jest inaczej. Lepiej?
Siedze teraz sama, pachnąca diamentową słodyczą łamaną liściem tytoniu.
Na innym piętrze, w innym bloku. Z innym kolorem skóry.
Tęsniąca-poszukująca? Nie. Zasadniczo nie.
Wracam do korzeni, młodopolskie wyzwolenie manifestujące się w kolorze żółtych powiek.
Kiedyś byłam z Tobą, niewalczącym o wspólne jutro.
Potem z Tobą, tchórzem ujętym w margines moich marzeń o Tobie. Zupełnie nieprawdziwych.
Niewiarygodne, jak bardzo sentymenty moga zniekształcać rzeczywistość - mojego autorstwa.
Nadal dziwię się sama sobie - teraz wiem, że mogę więcej, bo...
Jak nie teraz, to kiedy?!
Przewartościowałam swój świat.
Nie chcę, żebyś zostawał na noc, seksu z tego nie będzie.
Teraz wszystko jest inaczej. Lepiej.

Numer na dziś; "Pozwól mi nie mówić nic", Małpa.



skomentuj (3)



Na spełnienie... 2010-10-25 23:49:03


Od dziś obiecuję sobie, grzebać ludzi za życia.

skomentuj (1)



psychopatia nie jest sexi. 2010-09-08 00:19:59


Przypadki kliniczne potrafią być interesujące
do bólu.
Niechaj egocentryzm przezywycięzy wkońcu empatię.
Pijmy, bawmy się za związki czteroletnie z perpektywą na wspólne mieszkanie, ogród i psa.
Banalne? Jak rzeczywistość.
Pijmy, bawmy się za romanse wymiętolone z tła pokus i rozkoszy podniebnych meteorytów.
Pijmy, bawmy się za stare historie na peronie, jesienne liście i spacery wieczorne.

Spełniam swoje marzenia dawkująć hasła: spacer nad morzem, biszkoptowy labrador, rap, wiatr, 15 km.

Na zdrowie!

Zaczynam nowy etap w moim życiu. Sama, nie samotna. Sex w Wielkim Mieście.

skomentuj (4)



ksiega gości

treść w literze ich codzienności:
http://roninakamuflon.blogspot.com
http://jestes-serca-biciem.blog.pl
http://www.ladyj.mylog.pl/
http://ceha.blog.pl
http://bunny.ownlog.com
http://sunnivaaa.blog.pl
http://all-i-can-do-is-try.blog.pl
http://nula.blog.pl
http://keszu.blog.pl
http://retna.blog.pl


archiwum:
2011
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień
2010
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
styczeń
2009
październik
luty
styczeń
2008
wrzesień
czerwiec
kwiecień
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń


dizajn by Dee[mka] specjal 4: Amuś:*//